Krawiec z prawdziwego zdarzenia…

Krawiec z prawdziwego zdarzenia...

Kiedy ogląda się stare filmy amerykańskie, włoskie, angielskie czy francuskie ale także i te nowe, widzimy piękne kostiumy, stroje i nie możemy się oprzeć widokowi pięknych kobiet czy przystojnych mężczyzn. Nie jestem pewna jak teraz ale dawniej gdy spotkało się kogoś znajomego lub znanego a ich ubiór odbiegał od standardowych norm od razu rzucało się w myślach hasło: ” widać, że szyte na miarę”. No właśnie, jak to jest dziś. Czy jesteśmy w stanie znaleźć dobrego krawca/krawcową i powierzyć im w ciemno nasze materiały i tym bardziej pieniądze? Przeważnie jednak gdy się zdecydujemy na coś takiego, musimy komuś bezgranicznie zaufać… Idąc ulicami dużych miast, kiedy uda nam się odnaleźć już takiego „sztukmistrza” widzimy napisy : skracanie, przycinanie, przedłużanie. Kiedy już zdecydujemy się wejść do środka, często słychać odpowiedzieć: „no ale o co chodzi?!”. Oczywiście nie jest tak w stu procentach, jeśli dobrze poszukamy to znajdziemy prawdziwych ludzi z prawdziwym talentem często całkiem nie z tej bajki. Jednak przeważnie tytuł jaki nadają sobie ludzie pracujący w tej dziedzinie nie jest w pełni odzwierciedlany w praktyce. Wiadomo, taka przyjemność słono kosztuje ale gdyby się tak zastanowić, ubrania, które kupujemy na wyprzedażach w markowych czy znanych sklepach lub tak zwanych na skromną kieszeń, często niszczą się po kilku czy kilkunastu użyciach. Tu nitka wystaje, tam guzik odpada, a tu oczko się zrobiło. Producenci dobrze zdają sobie sprawę, iż w czymś chodzić musimy, dlatego nie zadają sobie trudu aby ich ubrania były solidne, ponieważ „time is money”. Ta sama rzecz dotyczy się obuwia. Można kupić buty za 25 zł aż po 150 zł, na które nas stać jeszcze i w których da się jeszcze przechodzić lub te od 150 zł wzwyż i wzwyż i wzwyż… Zarówno te tańsze jak i droższe też nam nie dają stu procentowej gwarancji, że wytrzymają dłuuuugo. Warto się właśnie zastanowić jak to było dawniej, dużo dawniej… Kiedy nie było globalizmu i przemysłu na szeroką skalę. Właśnie wtedy powstał taki zawód jak krawiec czy szewc, zawód, który dawał innym ludziom dobra, które mogli wykorzystywać latami. Ta „wygoda” solidnego zakupu wiązała się też często z szykiem, stylem i oryginalnością. Dziś odchodzi to w nie pamięć, łatwo jest pójść do sklepu, przymierzyć 20 par butów i coś kupić, lecz ja mocno wierze, iż te dawne zawody, które stwarzały coś dla poszczególnych ludzi a nie dla masy, powrócą do nas i zagoszczą gdzieniegdzie znów na stałe.

A.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s